Tutaj miejsce na jakiś cytat lub inna krótka informację.

Boże Ciało

Siemianice maja bogatą tradycję w przekazywaniu wiary, patriotyzmu, tradycji i zwyczajów ludowych. Jadwiga i Zofia Szembekówny zbierały zwyczaje ludowe i ich etnograficzne prace są porównywane ze zbiorem etnografa Oskara Kolberga.

Udział w Święcie Bożego Ciała od czasów zaborów zawsze był publicznym wyznaniem wiary i jedności narodowej danej wspólnoty. W latach międzywojennych jeden z ołtarzy był robiony przy pałacu Szembeków. W czasie wojny Niemcy zabronili urządzania procesji poza kościołem i uroczystość przenieśli z czwartku na najbliższą niedzielę. Po II wojnie światowej święto było znowu odprawiane według starej tradycji i zwyczajów zachowanych obecnie w nielicznych miejscowościach, między innymi w Siemianicach, Spycimierzu i Skęczniewie. Przez parę dni przed świętem mieszkańcy domów przy trasie procesji z rodziną i przyjaciółmi zbierają paproć, tatarak, brzozy i kwiaty. Kwiaty są segregowane kolorami i wszystko jest odpowiednio przechowywane, aby przy zmiennych warunkach pogodowych zachować świeżość roślin.

Wieczorem w przeddzień na trasie procesji „wyrasta” piękna aleja brzozowa a wczesnym rankiem układa się dywany kwiatowe. Każdy dom udekorowany jest obrazami, haftami i symbolami o tematyce religijnej oraz kwiatami i chorągwiami.

Trasa procesji w latach powojennych ulegała różnym zmianom. Od paru lat wróciła do ulic: Kościelnej, Szembeków,Żabiej i Zielonej z ołtarzami na posesjach państwa Olszoków, Nawrotów, Majwaldów oraz przy Domu Katolickim im. ks. Józefa Krzywoszyńskiego. Dobrze się stało, że taka trasa procesji przeszła do tradycji tego święta. Zaczynamy od Mszy Świętej w kościele i na początku mijamy budynek dawnej szkoły, gdzie urodziło się rodzeństwo Emilia i Maksymilian Scherwentke. Emilia urszulanka Unii Rzymskiej zasłużona w historii Polski i Kościoła a sługa boży, ksiądz Maksymilian zginął męczeńsko w Dachau za ojczyznę i wiarę. Mijamy plebanię, gdzie ks. Józef Krzywoszyński wspierał tabory wysiedlonych ludzi a następnie z tego domu był przez okupanta wyrzucony. Ulica Szembeków Dom Katolicki, który powstał z inicjatywy proboszcza J. Krzywoszyńskiego, parafian i Szembeków. Następny dom przy tej samej ulicy państwa Olszoków. Między innym ta rodzina usiłowała ostrzec proboszcza o grożącym go niebezpieczeństwie aresztowania i wywiezienia. Jak ojciec, który do końca nie chce opuścić swoich dzieci i chce je w miarę swoich możliwości ochraniać. Ksiądz Krzywoszyński uzasadniając swoją decyzje, że „pasterz nie opuszcza swoich owiec” po wysiedleniu z plebani przenosi się do domu Majwldów (wtedy Nawrotów). Tu zostaje aresztowany i prowadzony pod eskortą przyklęka i żegna się z parafią przy figurze Matki Boskiej przy domu Olszoków.

Co roku idąc za Eucharystycznym Chrystusem idziemy także drogami tych, którzy do końca Boga i ludzi umiłowali. Między domem Olszoków i Majwaldów na rozwidlonych drogach stoi pomnik poświęcony zamordowanym przez NKWD Szeptyckim z napisem „Nie ma większej miłości, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich.”

Każdy, kto kiedykolwiek uczestniczy w Siemianicach w Święcie Bożego Ciała pamięta te chwile długo. My zdając sobie sprawę po czyich śladach idziemy na pewno a matka Bożena Scherwentke OSU, przyjaciel sługi bożego kardynała Stefana Wyszyńskiego oraz współpracownica świętego Jana Pawła II wychowana w Siemianicach ze swojego dzieciństwachować świeżość roślin.

 

  • Czytany 119886 razy
Powrót na górę

Najnowsze artykuły